czwartek, 30 grudnia 2010

Rance - Josephine

 
Josephine to zapach z kolekcji 'wielkich Francuzek' marki Rance. Inspiracją dla jego powstania była Józefina [właściwie Marie-Josèphe Rose Tascher de la Pagerie]-żona Napoleona I. Kobieta niezwykle interesująca i kobieca....w negatywnym znaczeniu.

Józefina pochodziła z rodziny szlacheckiej. W młodości została wciągnięta w 'nieszczęśliwy zbieg zdarzeń' i  prawie 'straciła głowę'. Dosłownie. Ocalenie było początkiem nowej, ciekawszej drogi życia młodej kobiety. Otrzymująca dochody z plantacji na Martynice pozwoliła sobie na otworzenie tzw. salonu-gdzie spotykali się wpływowi politycy i wojskowi schyłkowego okresu I Republiki Francuskiej. Prowadziła się dość lekko . Prezentując sobą  wyrafinowanie, szyk i frywolność korzystała z uroków życia. Złą sławę przyniosły jej liczne romanse i zdrady, 'alkoholowe wyskoki' oraz rozrzutność. Mimo zadłużenia kupowała chętnie i dużo - sukni, klejnotów, perfum. Innymi słowy - dobrze stwarzała pozory majętności. 

Mimo że Józefina nie była szczególnie piękna, potrafiła podobno podkreślić swe walory tak, że zauroczenie mężczyzny nie było dla niej trudne. I chyba rzeczywiście całkiem nieźle sobie radziła, bo wkrótce jej ofiarą stał się Napoleon Bonaparte [wtedy zaręczony z inną panią]. Co prawda przyszły cesarz nie był jeszcze bogaty i 'wielki', lecz Józefina zdecydowała się na  romans, który doprowadził do zawarcia ślubu cywilnego z Napoleonem. Ponoć jej wpływom  u Barrasa Bonaparte został wkrótce mianowany głównodowodzącym armii francuskiej wyruszającej na podbój Włoch. 

Złą sławę Józefiny zobrazować może fakt, że Napoleon bał się powiedzieć matce o zawartym małżeństwie. Sam przyznał: " Naprawdę ją kochałem. Nie miałem dla niej szacunku". Letycja została przedstawiona przed faktem dokonanym i musiała zachować choć pozory tego, że synową akceptuje.

Małżeństwo nie zmieniło szczególnie postaci 'muzy' Rance-dalej romansowała, wydawała beztrosko pieniądze i pławiła się w luksusach. A co Napoleon na to? Chyba musiał ją rzeczywiście kochać, bo wybaczał jej kochanków, opłacał olbrzymie rachunki [na sumy takie, do których Józefina bała się mężowi przyznać] i znosił wszelkie wybryki.  Nawet jeśli generał wpadał w gniew, to łzami i zapewnieniami o miłości szybko potrafiła go udobruchać. Zdecydowanie gorzej było z teściową i resztą rodziny Bonaparte-szczerze jej nie nawidzili i usiłowali przekonać Nepoleona do zakończenia związku z naszą bohaterką [jednym z argumentów był fakt, że Józefina nie mogła mieć dzieci]. Bezskutecznie. Choć zaczął ograniczać 'niesforną' małżonkę.Podobno nigdy już nie zaufał jej na tyle, żeby zostawić ją sam na sam z innym mężczyzną. Józefina znajdowała się też pod stałym nadzorem Fouchego. Nadzór nieco ograniczał jej miłosne wybryki, lecz Józefina [stereotypowo-po kobiecemu] odreagowywała na zakupach.
Podobno zamawiała 900 sukien rocznie, podczas gdy królowa Maria Antonina kupowała ok. 170. Józefina kupowała również 1000 par rękawiczek. Bourrienne, któremu Napoleon kazał zbadać stan długów żony, odkrył rachunek na 38 kapeluszy tylko za jeden miesiąc, kolejny na 1800 franków za pióra i 800 za perfumy. Nowe rzeczy Józefina potrafiła chować i ubierać dopiero później, lub mówiła mężowi,że je dostała, albo ma od dawna. I mąż regulował rachunki...

W wigilię 1800 roku roku odbył się nieudany zamach na pierwszego konsula, gdy wraz z rodziną jechał do teatru. Życie zawdzięczał tak naprawdę Józefinie, która zbyt długo się stroiła i pokrzyżowała szyki zamachowcom.

18 marca1804 senat francuski ogłosił dotychczasowego Pierwszego Konsula Republiki Napoleona Bonapartego dziedzicznym cesarzem Francuzów. Od października tegoż roku czyniono przygotowania do koronacji cesarskiej obojga małżonków, którą miał celebrować papież Pius VII, ale na przeszkodzie stał brak ślubu kościelnego pary Bonaparte, a więc Napoleon dopełnił tej ceremonii. Koronacja odbyła się 2 grudnia 1804 w paryskiej katedrze Notre - Dame, przy czym Napoleon własnoręcznie ukoronował i siebie, i Józefinę, która stała się "Jej Cesarską Mością Cesarzową Francuzów". Do ostatniej chwili Bonapartowie próbowali nie dopuścić do koronacji Józefiny. 

Cesarzowa na koronację włożyła białą satynową suknię, wyszywaną w pszczoły, a na wierzch fioletowy aksamitny płaszcz. Pani de Rémusat pisała: "Cesarzowa, mieniąca się od diamentów i włosami uczesanymi w tysiące loków, w stylu z czasów Ludwika XIV, wyglądała najwyżej na 25 lat", "Miała tylko diamentową tiarę, naszyjnik, kolczyki i ogromnej wielkości pas, wszystko to nosiła z wrodzoną elegancją". Pani de Rémusat pisała również: "Kiedy nastał moment, gdy miała przejść od ołtarza do swego tronu, doszło do ostrego spięcia ze szwagierkami, które niosły jej tren tak ospale, iż pomyślałam, że nowa cesarzowa w ogóle nie ruszy z miejsca". Napoleon dostrzegł , co się stało, i wysyczał do nich "kilka ostrych, twardych słów", po których Józefina zdołała zasiąść na tronie. Cesarz był tak rozentuzjazmowany, że nie pozwolił zdjąć Józefinie korony. Upierał się, by nosiła ją podczas kolacji.

Cesarz nadal wielbił żonę, chociaż często się kłócili - wtedy on rozbijał meble, a ona płakała. Życie Józefiny stało się pasmem frywolnych i ekstrawaganckich poczynań.Jednak wszystko było jej w końcu wybaczane.

Józefina nieustannie obawiała się, że jej mąż mógłby mieć dziecko z którąś ze swoich kochanek, mimo iż ciągle powtarzała przyjaciółkom, że cesarz jest bezpłodny. W rezultacie była zawsze strasznie zazdrosna o jego względy. Tym bardziej, że Napoleonowi w końcu udało się ‘zapłodnić’ inną kobietę. Wtedy stało się jasne, że to ona nie mogła wydać potomka. Jej pozycja była zagrożona. Obawiała się porzucenia oraz zostania otrutą przez krąg nienawistnych  krewniaczek męża. I pierwsza z obaw okazała się zasadna- w 1809 roku Napoleon powiadomił Józefinę, że chce rozwodu. Ta urządziła straszliwą scenę z łzami, wrzaskami i rzucaniem się po podłodze. Tym razem jednak decyzja była ostateczna. Cesarzowa  pozostała awanturnicą do końca i postanowiła zdobyć tyle współczucia i pieniędzy, ile zdoła w tej trudnej sytuacji.

Opuściła Tuileries i wycofała się do swej prywatnej posiadłości Rueil-Malmaison pod Paryżem. Zachowała tytuł cesarzowej, swoje liczne zamki, całą biżuterię i roczny dochód w wysokości 3 000 000 franków w złocie. Oprócz tego otrzymała tytuł księżnej Nawarry, wcale nie skromny, biorąc pod uwagę fakt, że Burbonowie tytułowali się "królami Francji i Nawarry". Ponadto dzięki teatralnemu zachowaniu zyskała sobie sympatię publiczną, nie tylko we Francji, ale na całym świecie.

Po abdykacji Napoleona w roku 1814 odwiedzali ją tam wszyscy zwycięscy monarchowie, którzy się spotkali w Paryżu. Pokazując swój ogród carowi Aleksandrowi I, ubrana w zimnym maju tego roku w przewiewną i uwodzicielską letnią suknię, Józefina dostała zapalenia płuc. Już 28 maja poczuła się tak źle, że postanowiła odwołać wizytę cara na obiedzie. Po przyjęciu ostatnich sakramentów od wezwanego pośpiesznie nauczyciela dzieci Hortensji, księdza Bertranda, Józefina zmarła w południe następnego dnia. Przyzwyczajona do nieograniczonych środków finansowych, pozostawiła wielkie długi.


Trzeba przyznać, że życie miała dość burzliwe i  ciekawe. Przedstawiała sobą zarówno ogromny urok, szyb elegancję, jak i najgorsze kobiece cechy. Szczerze powiedziawszy- zapach nazwany jej imieniem wyobrażałabym sobie nieco inaczej, gdyby nie wychodził pod marką Rance [która specjalizuje się w dość eleganckich i subtelnych kompozycjach]. Pewnie byłby bardziej gorący, ognisty i 'ciemniejszy'. Produkt Rance jednak nie jest najgorszy, choć trochę zbyt grzeczny, jak na frywolną [żeby nie napisać 'puszczalską'] cesarzową. 

Otwarcie zapachu stanowią chłodne, eleganckie nuty kwiatowe. Dobrze czuć różę [był to ulubiony kwiat Józefiny], trochę jaśminu, fiołka i hiacynta. Z nutką pudrowej słodyczy. Całość bardzo intensywna.

W rozwinięciu zapach łagodnieje. Nadal główną rolę odgrywają w nim kwiaty. Od razu czuć w nich szlachetność i 'dobry gatunek'. Całość jest elegancka i bardzo kobieca. Świeża, ale słodkawa i odrobinę przypudrowana.

Trzecia faza jest słodsza i cieplejsza. Czuć troszkę mydlane piżmo, ciepłe nuty drzewne i wanilię Bourbon [nie bez powodu przyprawa ta pojawiła się w składzie. Mówi się, że Józefina kontaktowała się z rodziną Bourbonów, z którą Napoleon, delikatnie mówiąc, nie żył najlepiej]. Całość jest ciepła, miękka, delikatna. Kobieca, czysta i niepozbawiona wdzięku.

Josephine to zapach nie w moim typie, niemniej jednak przyznaję ,że ma w sobie elegancję i urok. Poza tym dość ciekawie ewoluuje: pierwsza faza jest zimna, mocno kwiatowa i 'zahaczająca o klasyki', trzecia natomiast-ciepła , pudrowo-waniliowa i miękka. Druga faza stanowi pomost, który jest idealnie wyważony w stosunku do dwóch skrajnych postaci ' Józefiny' .

Badając adekwatność nazwy do zapachu, stwierdziłam, że rzeczywiście można powiązać postać z zapachem. 
Po pierwsze-wśród kwiatów najmocniej wybija się róża, która była ulubionym kwiatem cesarzowej.
Po drugie zmienność kompozycji pasuje do postaw przyjomowanych przez Józefinę. Z jednej strony była kobietą wielce elegancką i potrafiąca się 'zaprezentować' jak dama. Z drugiej była postacią mocno kojarzoną z romansami i miłostkami. Z  'buduarowym' czarem i uwodzeniem . 

Opakowanie- godne cesarzowej :) Śliczny, zaokrąglony flakon z różowym wykończeniem. 

Trwałość- średnia

Gdzie i kiedy pasuje- Josephine to zapach wiosenno-letni. Dzienny, pasujący na wiele okazji

Komu pasuje- zapach damski.

Gdzie można go kupić- w perfumerii Missala. Ceny: 390 pln za 100ml, 280 pln za 50ml. Dostępny również w zestawach- edp 50ml+żel pod prysznic za 300 pln oraz w postaci mydeł [6x100gr] po 215 pln.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: róża majowa, głóg, jaśmin, ylang ylang, hiacynt
nuta serca: irys, czarna porzeczka, liście fiołka
nuta bazy: heban, drzewo sandałowe, piżmo, wanilia Bourbon, ambra 

Ilustracje:

1) http://zs1985.cgsociety.org/gallery/836124/

2) http://antiquebizu.pl/epoki-i-style/czytaj/tresc/ochronny-koral.html

3) http://yourownvet.com/?m=201006

4) http://en.wikipedia.org/wiki/John_William_Waterhouse

5) http://thefantasim.deviantart.com/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz